23.11.14

November rain


I remember a childhood photo in which I'm sitting on the chair at home wearing yellow wellies. My feet don't reach the floor yet. I'm maybe 4 or 5. Now I have a second pair of rain boots in my life. Not yellow, this time, but green and purple. Perfect for muddy park lanes, marshy meadows and autumnal drizzles.

Me acuerdo de mi foto de la infacia donde estoy en casa sentada en una silla y llevo unas botas de lluvia amarillas. Mis pies no alcanzan el suelo todavía. Tengo 4 o 5 años. Ahora tengo el segundo par de botas de lluvia en mi vida. Perfectas para los senderos fongosos, los prados húmedos y las garúas otoñales.

Pamiętam takie zdjęcie z dzieciństwa, na którym siedzę w domu na krześle, a na nogach mam żółte kalosze. Moje stopy nie dosięgają jeszcze podłogi. Mam chyba 4 czy 5 lat. Teraz przyszła pora na drugie kalosze w moim życiu. Nie żółte tym razem, a zielono-fioletowe. W sam raz na błotniste parkowe ścieżki, podmokłe łąki i jesienne mżawki. 


17.11.14

Time for parka


I have never been parka enthusiast. However, recently I've changed my mind and now I have two in my wardrobe. One of them you could see in the previous post. Parkas (and anoraks) are traditional Eskimoo outer garments (Which reminds me of a very interesting parka I've seen in British Museum. It was made of seal intestines...). They were adapted by the US army in the 1950s and used during the war with Korea. In the 1960s they became popular among British youngsters. I remember that when I was about 12, so in mid 1990s, I had one and... I hated it. Few years ago they came back to fashion. Although nowadays they've been way different from a shapeless one I owned, I wasn't convinced. Until now. 

Nunca he sido aficionada a las chaquetas tipo parka. Sin embargo, últimamente dos parkas han aparecido en mi armario (la de las fotos de hoy y la de la entrada anterior). El parka (o el anorak) es una prenda tradicional de los esquimales (me he acordado del parka muy interesante, hecho de los intestinos de foca, que había visto en British Museum..). El parka fue adaptado por el ejercito estadounidense en los años 1950 durante la Guerra de Corea. Una década después se hizo de moda entre los jovenes britanicos. Me acuerdo de que cuando tenía 12 años, entonces a mediados de los 90, tenía un parka que no me gustaba nada de nada. Hace un par de años este tipo de chaqueta volvio a la moda y aunque no se parecía a la prenda sin forma que llevaba en mi adolescencia, tampoco me llamaba mucho la atención. Tampoco me parecía muy útil. Hasta ahora. 

Nigdy nie byłam fanką kurtek typu parka, a tu nagle w mojej szafie pojawiły się aż dwie (jedną widzicie teraz, a druga była w poprzednim wpisie). Parka to tradycyjny ubiór Eskimosów (w tym momencie przypomniała mi się ta widziana kiedyś w British Museum-wykonana z jelita foki...;). W latach 50 zaczęła być  używana przez amerykańską armię w czasie wojny koreańskiej. W kolejnej dekadzie stała się modna wśród brytyjskiej młodzieży. Później pojawiała się co jakiś czas. Pamiętam, że jak miałam jakieś 12 lat, czyli w połowie lat 90, miałam tego typu kurtkę, ale.... szczerze jej nie znosiłam. Kilka lat temu parki znowu stały się modne. Mimo tego, że współczesna parka już nie przypomina bezkształtnego okrycia z moich wczesno-nastoletnich czasów, to i tak nie mogłam się do niej przekonać (poza tym nie czułam specjalnej potrzeby jej noszenia). Aż do teraz. 



11.11.14

Comfy


Being a mum means doing everything twice as fast as before. That's why now it takes me some 3-5 minutes to decide what to wear and put it on. Comfort and layering are key. Especially during daily long walks in the park when the weather is changing fast. 

Ser mamá significa, entre otras cosas, hacerlo todo dos veces más rapido. Por eso ahora decido que ponerme (y me lo pongo) en 3-5 minutos. Obviamente opto por la comodidad. Llevar varias capas de ropa es muy práctico durante los paseos largos en el parque, cuando el tiempo cambia rapidamente.

Bycie mamą oznacza, między innymi, wykonywanie wszystkich czynności dwa razy szybciej niż wcześniej. Dlatego wybór stroju to dla mnie teraz jakieś 3-5 minut (najczęściej wliczając w to również jego założenie). Wygoda i "warstwowanie" to podstawa, oczywiście. Szczególnie podczas codziennych maratonów z wózkiem po parku przy zmiennej pogodzie.


27.10.14

New path



Greetings from this new path! And see you again sometime! 

Ya en el nuevo camino... ¡Saludos y (ojalá) hasta luego!

O "nowej drodze życia" mówi się zwykle w kontekście małżeństwa. Widzę jednak, że dopiero rodzicielstwo to prawdziwa rewolucja, zmiana trybu życia, przestawienie priorytetów... Radości i miłości też jest wiecej, bo się mnoży, gdy się ją dzieli. Przez trzy. Pozdrawiam serdecznie z tej całkowicie nowej drogi! I (mam nadzieję) do zobaczenia jeszcze kiedyś! 

:) 

24.7.14

Power of colour


Have you ever thought about why we like certain colours and dislike others? Colour preferences seem to lack any rational basis, yet the powerful influence of colour rules our choices in everything - from the food we eat and the clothes we wear to the way we decorate our homes. Some people say that colours reflect our personality. According to others, we choose colours that represent something we lack or need (e.g. blue if we want to relax or red if we need more energy). There are no proofs for that, though. According to a study of American scientists, we prefer a particular colour because we associate it with a positive experience we had in the past. If we increasingly experience pleasure in something we bought in a particular color, we will tend to chose similar objects in the future with the same colour.  This leads to a self-perpetuating situation. I can see that pattern in life. I prefer strong colours and it's reflected not only in what I wear but also in how my house is decorated (white walls but decoration in deep colours) and even in what I eat (the more colourful my dish is, the better). As my experience with bold colours is positive, I tend to buy objects and clothes in the same colours. Have you noticed the same pattern in your lives? What colours do you prefer?  

¿Alguna vez habéis pensado por qué determinados colores nos gustan más que los otros? Las preferencias de colores parecen carecer de fundamento racional, sin embargo, la influencia del color gobierna nuestras decisiones en todo - de los alimentos que consumimos y la ropa que nos ponemos a la forma en que decoramos nuestras casa. Algunas personas dicen que los colores reflejan nuestra personalidad. Según otros, elegimos los colores que representan lo que nos falta (por ejemplo, elejimos el azul si necesitamos tranquilidad o el rojo si nos falta energía). No hay pruebas de que estas opiniones sean ciertas. Según un estudio de científicos estadounidenses, preferimos un color en particular porque lo asociamos con una experiencia positiva que hemos tenido en el pasado. Si cada vez experimentamos placer en algo que compramos en un color particular, vamos a elegir objetos similares del mismo color en el futuro. Esto se autoperpetúa. He notado este patrón en mi vida cotidiana. Prefiero los colores intensos y eso se refleja no sólo en lo que me pongo, sino también en la manera como he decorado mi casa (las paredes blancas pero los detalles de colores fuertes) e incluso en lo que como (más colorido mi plato, mejor). Como mis experiencias con los colores llamativos son positivas, suelo comprar objetos y ropa en los mismos tonos. ¿Habéis notado el mismo patrón en vuestras vidas? ¿Cuales son vuestros colores preferidos?

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego wolimy niektóre kolory od innych? Pozornie preferencje kolorystyczne nie mają żadnego uzasadnienia, ale w znaczący sposób wpływają na nasze codzienne wybory - od ubrań, przez jedzenie, po dekorację wnętrz. Niektórzy uważają, że kolory odzwierciedlają charakter. Inni stoją na stanowisku, że określone kolory uzupełniają nasze usposobienie (np. błękit dodaje spokoju, a czerwień - energii). Te popularne opinie nie są jednak potwierdzone. Amerykańscy badacze dowiedli natomiast (swoją drogą, czy jest coś, co nie zostało zbadane przez amerykańskich naukowców?), że nasze preferencje wynikają z pozytywnych doświadczeń w przeszłości. Jeśli dany kolor kojarzy nam się z miłą sytuacją, to będziemy stale sięgać po rzeczy w tych samych kolorach. One z kolei będą nam dostarczać kolejnych pozytywnych wrażeń. To jak samonapędzający się mechanizm. Zauważyłam u siebie podobny schemat. Moje upodobanie do intensywnych kolorów ma odbicie w zawartości szafy, wystroju domu (białe ściany, dodatki w nasyconych barwach), a nawet w jedzeniu (im więcej kolorowych jarzyn na talerzu, tym lepiej). Pozytywne doświadczenia związane z tymi barwami sprawiają, że jeszcze częściej po nie sięgam. Czy też widzicie u siebie taki mechanizm? Jakie kolory lubicie najbardziej?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...